Najkrócej: tak, jak Ci smakuje. Ale jeśli chcesz z butelki wyciągnąć wszystko, co włożyliśmy w nią przez miesiące dojrzewania, te trzy zasady naprawdę robią różnicę.
1. Temperatura: pokojowa lub lekko schłodzona
Miód pitny podaje się w temperaturze pokojowej lub lekko schłodzony. Gęste, bogate dwójniaki najpełniej pokazują się w temperaturze pokojowej. Lżejsze trójniaki i czwórniaki możesz lekko schłodzić, zwłaszcza latem. Uważaj tylko na przesadę: zbyt zimny miód się zamyka, aromaty znikają i zostaje sama słodycz.
2. Kieliszek: mniejszy, niż myślisz
Najlepiej sprawdza się mały kieliszek zwężany ku górze, taki do sherry, porto albo białego wina. Zwężenie skupia aromaty nad taflą. Szerokie szklanki i literatki odpadają, bo aromat ucieka z nich, zanim zdążysz go poczuć.
3. Rytuał trzech łyków
Pierwszy łyk to tylko przywitanie, kubki smakowe muszą się przyzwyczaić. Przy drugim szukaj miodu: kwiatowego, ziołowego, karmelowego. Przy trzecim zwróć uwagę na finisz, czyli to, co zostaje po przełknięciu. Dobry miód pitny potrafi opowiadać jeszcze długo po ostatnim łyku.
A co z grzaniem?
Grzany miód pitny z goździkami i pomarańczą to zimowa klasyka. Grzej jednak delikatnie, do jakichś 60°C, bez gotowania, i raczej trójniaki. Gęstego, wiekowanego dwójniaka szkoda do grzańca, jego miejsce jest w kieliszku.
Chcesz przetestować te zasady w praktyce? No.1 to idealny miód na pierwsze świadome degustacje.
