Dostajemy to pytanie regularnie: od czego zacząć? Oto ściągawka, którą sami chcielibyśmy kiedyś dostać.
Krok 1: słodycz
Miody pitne bywają od wytrawnych po bardzo słodkie. Jeśli lubisz słodkie wina, likiery czy porto, start w półsłodkich i słodkich będzie naturalny. Jeśli pijesz wytrawnie, szukaj półwytrawnych trójniaków i czwórniaków. Daj jednak szansę także półsłodkim, bo miodowa słodycz jest inna niż cukrowa, mniej lepiąca.
Krok 2: styl
Pisaliśmy o tym szerzej w przewodniku po stylach. W skrócie: na start najbezpieczniejszy jest trójniak. Miodowy, ale nie ciężki.
Krok 3: klasyk czy smakowy?
Puryści zaczynają od czystego miodu (u nas: No.1), bo wtedy czujesz sam miód i robotę miodosytnika. Ale nie ma nic złego w starcie od miodu z owocami czy przyprawami. Śliwka na dymie bywa tym pierwszym zachwytem, który otwiera ludzi na cały świat miodów.
Czego unikać na start
- Najtańszych miodów z marketu. Często są robione na skróty, z małym udziałem prawdziwego miodu w smaku. Łatwo się zrazić.
- Półtoraka na pierwszy raz. To jak zaczynać przygodę z winem od 20-letniego porto: wspaniałe, ale nie zrozumiesz, za co płacisz.
- Picia prosto z lodówki. O temperaturze pisaliśmy tutaj.
Nadal nie wiesz? Napisz do nas przez formularz kontaktowy. Doradzamy szczerze, także wtedy, gdy lepszym wyborem będzie coś spoza naszej piwnicy.
A jeśli pierwsza butelka ma być dla kogoś innego - zebraliśmy podpowiedzi na stronie miód pitny na prezent.
