Miód pitny na stole to nie tylko toast na weselu. Dobrze dobrany potrafi zagrać z jedzeniem jak wino, a czasem lepiej, bo miodowa słodycz i kwasowość dają mu więcej pola manewru.
Sery: klasyka, która nie zawodzi
Dojrzewające sery (bursztyn, długo dojrzewająca gouda, oscypek z żurawiną) i trójniak półsłodki to duet, od którego warto zacząć. Słodycz miodu ogrywa słoność sera, a orzechowe nuty sera wyciągają z miodu głębię. Do serów pleśniowych śmiało podawaj słodsze dwójniaki.
Mięsa i dziczyzna
Pieczona kaczka, żeberka w miodzie, gulasz z dziczyzny. Tu wchodzi nasza Śliwka na dymie: wędzona śliwka w miodzie i wędzone nuty mięsa to połączenie, które nie wymaga tłumaczenia. Im ciemniejsze mięso i cięższy sos, tym gęstszy miód warto postawić obok.
Desery: uwaga na słodycz
Zasada ze świata win działa i tutaj: napój powinien być słodszy niż deser. Do sernika, szarlotki z lodami czy tarty z orzechami świetnie pasuje dwójniak typu bochet, jak nasz Wybornik. Jego karmelowe nuty dosłownie przedłużają deser.
Zaskoczenia, które polecamy sprawdzić
- Pizza z gorgonzolą i gruszką plus lekki czwórniak. Tak, serio.
- Sushi i wytrawniejszy trójniak. Miód gra z sosem sojowym zaskakująco czysto.
- Grillowany camembert z trójniakiem, czyli najprostszy efekt wow na letni wieczór.
Masz swoje odkrycie? Napisz do nas. Najlepsze pairingi naszych klientów będziemy dodawać do opisów produktów w sklepie.
