777 miodów. 35 krajów. 90 międzynarodowych sędziów.
W miniony weekend w Krakowie odbyło się największe na świecie wydarzenie miodosytnicze – konkurs i konferencja MeadMadness 2026.
Wśród grona sędziowskiego znaleźliśmy się my – Filip Lechowicz, Hubert Lechowicz i Krzysztof Lechowicz, wszyscy międzynarodowi sędziowie MJP Level 2. To był dla nas ogromny zaszczyt oraz odpowiedzialność.

Skala, która robi wrażenie
- 777 miodów pitnych nadesłanych z całego świata
- 35 krajów reprezentowanych w konkursie
- 90 międzynarodowych sędziów
- Największe wydarzenie tego typu na świecie
Sędziowanie przy takiej skali to nie degustacja w potocznym znaczeniu. To precyzyjna, metodyczna analiza:
- aromatu i czystości fermentacji
- balansu słodyczy i kwasowości
- struktury i tekstury
- jakości surowca
- techniki wykonania
- zgodności ze stylem
Światowe miodosytnictwo osiągnęło w miniony weeknend poziom, który jeszcze kilka lat temu wydawał się nieosiągalny. Precyzja technologiczna, świadoma praca z drożdżami, kontrola procesu i wyraźna stylistyka – to wszystko było widoczne w kieliszku.
Konferencja i wykłady – wiedza, która zostaje
Po części konkursowej uczestniczyliśmy w konferencji poświęconej:
- nowoczesnej technologii fermentacji
- zarządzaniu jakością
- pracy z drożdżami i profilowaniem aromatu
- stabilizacji i klarowności
- budowaniu stylu jako świadomej decyzji rzemieślniczej
Wyciągnęliśmy wiele wniosków. Zebraliśmy wiedzę, którą wdrożymy w naszej miodosytni. Zobaczyliśmy kierunki, w których zmierza świat.
To były rozmowy konkretne, techniczne, ale prowadzone z pasją i ogromnym szacunkiem do rzemiosła.
Biesiadny stół i rozmowy bez rywalizacji
Najcenniejsze momenty takich wydarzeń dzieją się często po zakończeniu oficjalnej części.
Przy wspólnym stole – bez pośpiechu, bez rywalizacji – wymienialiśmy się historiami z miodosytnikami z różnych stron świata. Opowieści o pierwszych nastawach. O porażkach. O dojrzewaniu bochetów. O cierpliwości.
Wspaniale było być w otoczeniu ludzi tak pozytywnie „zakręconych” na punkcie jakości i rzemiosła. Miodosytnictwo jest blisko sztuki – balansuje między nauką a intuicją, między technologią a sercem.
Dlaczego to ważne dla Na Miodowo?
Udział w takim wydarzeniu to dla nas:
- stałe podnoszenie poziomu jakości
- konfrontacja z najlepszymi na świecie
- budowanie międzynarodowych relacji
- pogłębianie pokory wobec rzemiosła
Wracamy z Krakowa bogatsi o wiedzę, kontakty i inspiracje. Jeszcze bardziej przekonani, że droga spokojnego, cierpliwego rzemiosła – bez skrótów – ma sens.
Dziękujemy organizatorom, współsędziom i wszystkim twórcom.
To był zaszczyt reprezentować rodzinne rzemiosło.
Do zobaczenia przy kolejnym stole degustacyjnym.
Filip, Hubert i Krzysztof Lechowicz
Miodosytnia Na Miodowo